Blog o winie pisany dość rzadko i nie w całkowitej przytomności.
Blog > Komentarze do wpisu

Wiele próbowałem, nic nie pisałem

Nazbierało się zaległości, więc Wrzuciłem kilka nowych/starych zdjęć
:: 2005 Diane de Belgrave - to niedawno całkiem, następna czeka w kolejce. Rewelacja, tyle powiem. Bordeaux dla początkujących, niewymagające.
:: Millegrand Minervois 2005 - strefa górna stanów średnich (tym razem na pewno to).
:: Remmy Pannier Rose d'Anjou - wielka i lekka przyjemność, wino dla kobiety. Mnie wina z Anjou nieodmiennie kojarzą się z Trzema Muszkieterami.
:: Kloster Eberbach, Riesling Edition trocken. Sympatyczny bardzo riesling. Ten sklep, choć "z wszystkim" to w Berlinie to całkiem niezłe miejsce na zaopatrzenie w kilka butelek.
:: Rip Snorter - fajny, prosty australijczyk. Zaskakująco fajny jak na ten poziom cenowy.
:: E.Guigal Cotes du Rhone - typowy przedstawiciel gatunku, przyzwoite, ale nie porusza niczego w pamięci po jakimś czasie.
:: Julian Chivite Gran Feudo Reserva - solidne, ale mogło by być lepsze, budzi nieco większe oczekiwania.
:: Avignonesi Rosso Di Montepulciano. Jak wyżej, lecz gorzej. A nawet powinno być o wiele lepsze. Kiedyś próbowałem tyle Rioji (?jak to się pisze), że się przepróbowałem. Podobnie chwilowo mam z toskańskimi.
:: Marques de la Concordia Rioja Crianza - brać! Nie tak bardzo znana Rioja, za te pieniądze (nie były jakieś wielkie i to na lotnisku), rewelacja.
:: Hoya de Cadenas. Nie pamiętam co. Długo gawędziliśmy z kelnerką zanim to przyniosła. Bariera językowa była duża, chcieliśmy czego lokalnego. Potem mieliśmy ubaw, bo na kontretykiecie był akapit po polsku. Przyzwoite - dużo bardziej niż ten akapit.
:: Prior 2004, Scala Dei. Krytykują znawcy, że to już nie to. Ja się zachwycam. Co zobaczę za sensowne pieniądze, kupuję.
Się opiłem.
Z perspektywy wygląda na to, że niektóre wybitniejsze wina smakują lepiej niż gorsze.
:: Dużo Austrii, wiadomo, narty. Wkrótce mam nadzieję dokładniej będzie o tym.
Przy okazji. Sposób pisania o każdej butelce, który jest mi wyjątkowo bliski, lakoniczny i mało owocowy (ciągle nie wiem czy to porzeczka), znalazłem u Johnsona. W planach wpis o książkach, może się uda w tym roku.
niedziela, 15 lutego 2009, tebe

Polecane wpisy

  • Austria - narty, wino i więcej wina

    Polecam Austrię. Po pierwsze nie jest daleko. Po drugie - jeśli już jedziemy samochodem na narty albo na południe Europy, wygodnie o nią zahaczyć. W tym roku up

  • Hiszpania i Włochy próbowane niedawno

    Odwiedziłem imprezę z dużą ilością butelek do degustacji. Skupiłem się na starej Europie i parę rzeczy zostało mi w głowie i notesie (dostarczonym na imprezie).

  • Po długiej przerwie

    Wychodzi na to, że nie jestem w stanie pisać regularnie. Może za to się uda publikować notki o próbowanych, które sam już nie wiem, gdzie trzymać. A trochę tego